RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2014

Roczek – różne strategie urodzinowe

29 sty

Jestem przerażona tym, jak długo nie pisałam. Nie podzieliłam się z Wami swoim szczęściem, które towarzyszyło mi w okolicach roczku Sary. Bardzo dużo wtedy wspominałam – swój traumatyczny poród, izolację od dziecka w pierwszym tygodniu z powodu grypy, pobyt z małą w szpitalu z podejrzeniem sepsy itd… Jednak te przykre wspomnienia nawet nie bolały, były wręcz neutralne w porównaniu do tych radosnych – jej pierwszego krzyku, momentu, gdy zobaczyłam wykrzywioną malutką, uślinioną buźkę… Sara, moja mała księżniczka jest ze mną. W życiu nie miałam czegoś bardziej mojego i czegoś, co jest tak ode mnie odrębne.

Długo zastanawiałam się jak uczcić roczek Sary. Razem z mężem wpadliśmy na pomysł, by zrobić roczkową wycieczkę. I od tej strategii rozpocznę:

1. Wyjazd

Uznaliśmy, że wyjazd to wyśmienity pomysł – sami bardzo lubimy podróżować, a Sara ładnie śpi w samochodzie. Zmiana otoczenia wpływa pozytywnie na zdrowie. Wybraliśmy miejscowość kurortową, tak, by córcia skorzystała ze świeżego powietrza. Zamówiliśmy pokój dostosowany dla rodzin z małymi dziećmi, upiekliśmy tort marchewkowy, kupiliśmy śmieszne kapelusze i… rozchorowaliśmy się dzień przed wyjazdem. Niestety nasz cudowny plan nie został zrealizowany. Mieliśmy być tylko my i nasz skarb w cudownych okolicznościach przyrody. To dobry plan, ale miał też swoje minusy – był egoistyczny, ponieważ nie uwzględniał dziadków. Wprawdzie mieliśmy zaprosić ich na małą imprezę potem, ale najlepsza zabawa miała mieć miejsce w Świeradowie-Zdroju. Tutaj mieliśmy spać – pokój w wieży – jak przystało na prawdziwą księżniczkę:

Nasz wymarzony wyjazd nadal czeka. Korzyści dla dziecka są ogromne – zmiana klimatu, długie spacery, szczęśliwi rodzice. Minusy to podróż, do której trzeba się kilka dni wcześniej przygotować, brak innych gości (chociaż my jesteśmy raczej samotnikami i dla nas to był plus).

2. Przyjęcie w restauracji

Roczniakowi można wyprawić super przyjęcie w restauracji. Wtedy wybiera się zaproszenia, zaprasza się wielu gości, serwuje pyszne jedzenie, stroi dziecko w piękne ubranie, robi mnóstwo zdjęć itd. Zabawa przednia, aczkolwiek nie dla nas. Świadomie zrezygnowaliśmy z tego pomysłu, gdyż nie lubimy wielkich imprez, a poza tym nie mamy zbyt dużej rodziny, by wypełnić nią całą restaurację. Koszta takiego przedsięwzięcia również byłyby bardzo wysokie. Plusem jednak są prezenty, a raczej multum prezentów, z których pociecha ma potem ogromną radość.

3. Kameralne spotkanie w domu

Jeśli ktoś nie lubi wyjazdów i splendorów, fajnie jest zrobić małe przyjęcie w domu – zaprasza się najbliższą rodzinę, samemu przygotowuje przekąski, piecze tort (to taka fajna zabawa!) i przy dziękach piosenek dla dzieci (polecam „Łucja Prus dzieciom”) bardzo miło spędza czas. W rezultacie tak wyglądał roczek Sary. Przygotowaliśmy dekoracje w klimacie księżniczkowym oczywiście, każdy z zaproszonych gości miał na głowie śmieszny kapelusz, kupiliśmy książkę, do której  wpisaliśmy życzenia. Malutka była zachwycona – w ogóle nie płakała.

Najważniejsze, by nie robić niczego wbrew sobie, a już przede wszystkim wbrew maleństwu. Nie każde dziecko lubi jeździć samochodem, albo przebywać w tłumie. Roczek nie jest po to, by udowadniać innym jakimi jesteśmy wspaniałymi rodzicami – to czas, aby pogratulować sobie – całej trójce, że się udało, że jesteśmy razem i że to dopiero początek szczęśliwych lat.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Sara - moja córeczka